Agnieszka Maria Maracewicz (de translation)

Czasami mam wrażenie, ze urodziłam się po to żeby czuć.

Dlaczego aktorstwo – nie umiem tego wytłumaczyć. To było oczywiste od zawsze.

Z biegiem lat, kiedy spotkałam się ze swoją kobiecością i gdy jakaś ważna warstwa mojej osobowości ukształtowała się na Tyle żebym mogla ufać własnym wnioskom, zaakceptowałam swoje sinusoidy i skrajności. Jeśli nie potrafię tego zmienić, a równowaga nigdy nie będzie częścią mojego autoportretu – postanowiłam zrobić z tego jakiś pożytek. Być może tylko w swoich własnych oczach, ale przecież właśnie od swojego wzroku wszystko zaczynamy… Bliska mi duchowość Ignacjańska mówi żeby skupić nie na tym co dobre w człowieku i to prędzej pielęgnować niż walczyć z tym co złe. Zło zawsze jest słabsze, a być może właśnie uwaga jaką mu poświęcamy, dodaje mu siły zamiast je zwalczać.

Katandart.comJeszcze tej jesieni…Premiera…Twoich projektów.Napisz na artur.tkaczyk@gmail.comTwoje życzenie to Twoja sprawa…

Posted by Klara Lara Wolf on Wednesday, 1 August 2018

Tak też w słabych stronach szukaj piękno.

Więcej w życiu płakałam niż się śmiałam, więcej myślałam niż się bawiłam, więcej przeszłam samotnych kilometrów niż wzniosłam toastów z przyjaciòłmi. Bardzo długo sabotowałam siebie za to-aż przyszedł czas który stal mi nie sprzymierzeńcem, nie chciałam juz go więcej tracić i chyba to wyczuł. Podszedł cichutko i delikatnie i jakaś cześć mnie po prostu zamilkla. Zaakceptowałam a w dalszej drodze pokochałam w sobie siebie ta „inna”. Jakby wywrócona na lewa strone, jakby wszystkie neurony, synapsy, nerwy, były na wierzchu, jakby
odbierały zanadto bodźce rzeczywistosci. Nie mam tu na mysli jakiejś patologicznej niezdolności funkcjonowania. Wręcz przeciwnie. Milosc do kognitywistyki pozwoliła mi rozwijać w sobie wiele umiejętności przedsiebiorczych, biznesowych, społecznych. Twardo stoje na ziemi na dwóch nogach, nawet jeśli chwilowo szlifuje piruety neuronów lustrzanych. Polowa mnie, jest odarta ze skory i czuje, przenika, widzi i czyta to co jest niewidoczne i napisane w języku niedostępnym dla ludzi tak „normalnie”. A polowa myśli. I to jest chyba definicja miłości do kreowania. Potrzeby tworzenia. Potrzeby inspirowania. Od zawsze. W tym miejscu spotyka sie sztuka z nauka ścisła, psychologia z duchowoscia, czucie z pragmatyzmem.

Jak znalazłam w życiu cel? – Czyli mój początek aktorskiej przygody.

Przeszło 10 lat temu Związek Artystów Scen Polskich przyznał mi dyplom aktorki dramatu Uniwersytet warmiński mazurski w Olsztynie, a niedługo po nim uniwersytet w Białymstoku również obdarwly mnie i dyplomami i tytułami. Przed nazwiskiem mogę pisać mgr, za kilka lat dr. Ale wciąż zastanawiam sie kim jestem.
Fotomodelka o nieidealnych ksztaltach, nieustannie na diecie, w przypływie emocji objadająca sie najlepszymi burgerami w stolicy- oczywiście w nocy 😉 Kiedyś 4 krotna mistrzyni polski i v-e misytrzyni europy jiu jitsu.
Dziś czasem boje sie własnego cienia. W dzieciństwie czytająca mastertona- dziś horror to…horror.
Kiedyś mundur błoto i las…i to sie nie zmieniło 😉

Skrajnosci. Skrajnosc. Słowo które mnie definiuje. Zestawiam ze sobą kontrasty i
jestem w tym bardzo precyzyjna bo sama składam sie z kontrastow. Zestawem ze sobą emocje i
z nich kształtuje strategie twórcze bo sama jestem szachownica emcjonalna.

Dzis na powrót marzy mi nie mocny wycisk na poligonie, w dojo albo na strzenicy. Kiedyś w dlugich sukniach z dama kameliowa na szyi przelykalam szyderstwa rowiesnikow, dziś głowę zajmuje mi prawo jazdy kt C+E i łatwiej mi parkować równolegle tirem niż osobowka. Kiedyś uciekająca jak najdalej z plecakiem i notatnikiem, dziś pragnę być i z bliskimi i z rodzina. Relacje to dla mnie wyzwanie. Więzi to dla mnie wyzwanie. Przenikanie sie, jedność „dusz”, wzrok w tym samym kierunku, rytm oddechu organizmu jakim jest wspólnota z innymi, to dla mnie wielka sztuka i musze sie mocno starać aby te właśnie „sztuki” celebrowac. Kiedyś tylko Aktorka, wręcz „artystka” z kazdym negatywnym wydźwiękiem tego słowa w calej krasie. Dzis manager budowy strategi biznesu i indywidualnej ścieżki kariery w branży marketingu sieciowego. Dzis szkoleniowiec i trener biznesu. Pewnego dnia, postanowiłam zarabiac, a nie pracować i weszłam w świat biznesu. Nie mając nawet pojęcia co to znaczy „marketing”- co to jest. Nauczyłam sie wszystkiego i „zrobilam” to co było tam do zrobienia. Ale- odruch kreowania, popchnął mnie do zbudowania autorskich programów szkoleniowych, narzędzi, projektów. I tak zostalo. Dziś również wykładowa i instruktor wystąpień publicznych. Introwertyk i zwierze
sceniczne.

Chodź zmieniam się to zawszę pozostanę sobą – nawet kiedy gram kogoś innego.

Kiedyś zbuntowana właścicielka glanów stanowiących wrecz trofeum mlodosi, dziś dyrektor
kreatywny agencji fotograficznej Art&Kat Artur Tkaczyk i ten korzeń mojego bycia zawodowego
uwielbiam najbardziej.
Przypadkowe chwile przypadkowe decyzje przypadkowe podejmowane z ciekawości i
kreatywności zadania zaowocowały nieprzypadkowa firma SKRAWADERA. Prdukcje teatralne
telewizyjne i fotgraficzne, szkolenia biznesowe, zarządzanie marka w biznesie- oczywiście wiele
dopiero przede mna.

Mam swoją własną drogę, to ja kształtuję swoją przyszłość.

Dziewczyna z Ząbek pod warszawa. Zawsze zmieniałam to co było dla mnie niewygodnie. Nie
przyjmowałam „nie” kiedy uważałam „tak”. Absolutne przekonanie ze to oczywiste ze spełnie
swoje „marzenia”- być może to być nawet dziecięca naiwnosc, bo skoro sie o czymś marzy to to
sie na pewno spelni. W dorosłym życiu dodałam do tych Marzen termin realizacji i zamieniłam jeplany. Mysle ze to nie była jakaś dojrzała kalkulacja czy odwaga. Lokkosc w podejmowaniu ryzyka
i zmian- to tez była oczywistosc- tak samo jak wybór sceny w miejsce biura. 28 przeprowadzeknie „szukanie swojego miejsca”, to po prostu śledzenie tego, co chciałam dorwac. Dorwałam i sie
zatrzymałam. Dziś nie definiuje mnie to co posiadam i to co mnie otacza. Uwielbiam zarówno
luksus, jak i drewniane stare chaty z siennikiem do spania. To co jest mi potrzebne, jest
nieuchwytne. Dziś definiuje mnie postępowanie, nie posiadanie.
Placz przeplatany z podbijaniem świata. Tego mojego świata, a potem kawałka tego
zewnetrznego. Chyba do konca nieświadoma jestem tego ile robie i co robie- raczej uświadamiają
mi to inni.. wtedy na chwile siebie doceniam, ale szybko wracam do działania zamiast delektować
sie swoimi sukcesami.
Największy skarb? Ludzie, którzy sa od lat. Ludzie którzy wiedza ze mnie nie ma, ale jestem.
Zawsze ale to zawsze mogę do nich wrócić i zawsze beda. tak. To jest największy skarb. Oni
chyba szybciej ode mnie zrozumieli ze ja taka właśnie jestem, ze nie da sie nadazyc za mną, lepiej
czekać az wrócę i znów pojde w swoja strone.
Jesienią 2020 wchodze na drogę edukacji w instytucie kognitywistyki Macieja bennewicza.
Certyfikowany coach kognitywny to nie tylko spełnienie kolejnego marzenia z dziedziny rozwojuedukacji, to nie tylko kolejny fakultet i przede wszystkim to nie kolejny tytuł. To serce które będzie
pompowało krew zarówno do mojego świata sztuki i twórczości jak i biznesu.
Scenariusze sesji zdjeciowych, scenariusz sztuki teatralnej, mnóstwo tekstów przygotowywanych
do konkretnego projektu.

Nie jesteśmy sami – nie warto się bać.

To właśnie Artur jest autorem mojego spotkania sie ze mną sama w przestrzeni kobiecosci. To on
mnie odkrył w moich oczach, swoim spojrzeniem przez obiektyw. Genialnie tworzy świat sesji,
własny świat z modelka i doskonale rozumiemy sie bez slow. Mysle ze stad inspiracja do calej
tematyki psychologii fotografii. A każde nowe drzwi prowadza do klejnych. To nie jest labirynt
zajęć w których nie umiem sie odnaleźć. Ja perfekcyjnie lacze ze sobą te wszystkie dziedziny itym tkwi tajemnica mojego sukcesu. Fuzja.
Gotować nie Lubie, czasem umiem ale częściej nie umiem. Kiedyś usiadłam w kuchni celem
pilnowania tego co było w garnku. Siedziałam 2 metry od kuchenki. Nagle poczułam zapach
spalenizny- nie wiem jak to sie stalo, doprawdy nie wiem!
Prawie nigdy nie wiaze wlosow, gubię wszystkie rękawiczki parasolki i inne okulary
Jednego jestem pewna- ze tak malo, absolutnie mało jeszcze wiem o życiu a tak wiele, absolutnie
wiele czuje o ludziach.

Autorka projektu „pomoc humanitarna z obiektywem w tle”. 200 tys euro dotacji i dluga praca nad opisaniem samego zamyslu-nie zdradze tu wiecej- powiem tylko ze Zawsze marzyłam by stworzyć miejsce w którego działanie zaangażuje ukochane mi osoby. I robię to.

Kim jestem- Nie wiem- ale czuje kim jestem.

I chyba odwaze sie dodac, ze to wszystko byłoby totalnie bez sensu, gdyby nie jakiś Bozy
respiratr, pod który podłączam sie wtedy gdy sie z Nim nie kloce.. Oczywiście tak jak w zyciu-tak i
w duchowości jestem jakimś tam…oksymoronem.
Nie dosc ze zmysłowy paradoks, to na wskroś metaforyczny.
Nie wiem kim jestem. Wiem kim nie. Umiem pisać o sobie bo jestem świadoma tego co robie, idę
za głosem intuicji ale dlatego ze wiem czym ona jest w pkt widzenia nauki. To nie trudne wymienić
fakty. Trudne jest raczej je oceniać. Tego nawet nie umiem.
Tworze, kreuje, czuje. Mam dużo do powiedzenia, dlatego chce być niezależnym producentem tv
w polsce i bede nim.
I to wszystko, co napisalam, można ująć jednym zdjęciem. I Arti właśnie to potrafi.

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht. Erforderliche Felder sind mit * markiert.

Diese Website verwendet Akismet, um Spam zu reduzieren. Erfahre mehr darüber, wie deine Kommentardaten verarbeitet werden.

Scroll to top